Rok w Irlandii – czyli wolontariat Marceliny z Depaul Homeless Charity
Rok w Irlandii – czyli wolontariat Marceliny z Depaul Homeless Charity
Przeczytajcie relację Martyny, ktora wyjechala na roczny wolontariat w ramach Europejskiego Korpusu Solidarności finansowanego przez Unię Europejską. Cieszymy się, że możemy wspierać młodych w wyjazdach na tak wartościowe projekty. Sami się przekonajcie, że warto:
Rok w Irlandii – czyli wolontariat z Depaul Homeless Charity
Mój wolontariat w Dublinie powoli dobiega końca, ale jeżeli miałabym możliwość zaaplikować jeszcze raz, zrobiłabym to bez wahania.
Jako wolontariusz z osobami w kryzysie bezdomności byłam odpowiedzialna za kreowanie bezpiecznej przestrzeni dla siebie, ale przede wszystkim dla podopiecznych. Planowałam aktywności, wspólne wyjścia oraz spotkania przy kawie. Czasem coś poszło niezgodnie z planem, ale po czasie zrozumiałam, że nie jest to ważne – ważne jest bycie dla podopiecznego i tworzenie profesjonalnej więzi opartej na zaufaniu i zrozumieniu.
Według mnie był to ciężki projekt, ponieważ spędzałam z podopiecznymi 7 godzin dziennie, 5 razy w tygodniu – przywiązałam się do nich, poznałam ich trudności, traumy oraz obawy przed powrotem do codziennego życia i społeczności. Ale… nigdy nie byłam tak szczęśliwa, jak wtedy, gdy wspólnie byliśmy razem na kręglach, graliśmy w bingo, pracowaliśmy razem w ogródku słuchając muzyki, czy kupowaliśmy rzeczy do nowego mieszkania klienta, które dostał po dwóch latach mieszkania w hostelu. Ten wolontariat nie wpływał tylko na podopiecznych – wpłynął także na mnie. Nauczyłam się uważnie słuchać, radzić sobie ze stresującymi sytuacjami, współpracować z różnymi organami oraz pracownikami placówki oraz po prostu być. Być dobrym człowiekiem.
Irlandczycy są niesamowici – pełni humoru, empatii oraz bardzo pracowici. Zawsze czułam się doceniona, zawsze mogłam liczyć na pomoc, nieważne , czy chodziło o mały, czy duży problem. Przede wszystkim, czułam się jak w domu.
Oprócz czasu spędzonego w pracy, najlepszą częścią mojego wolontariatu w Irlandii było poznawanie nowych ludzi, innych kultur, możliwość odkrywania nowych, pięknych miejsc co weekend (Możesz w Dublinie wskoczyć w pociąg i w niecałą godzinę dojechać nad morze… i nawet zobaczyć foki)!
Podsumowując, ten projekt był jednym z najlepszych doświadczeń w moim życiu, cieszę się, że mogłam spędzić tutaj rok i nie mogę się doczekać na następną przygodę!
Na zdjęciach w Galerii:
- Zdjęcie 1: wycieczka do Bray. Było zimno, ale widok były niesamowity.
- Zdjęcie 2: Cliffs of Moher – podobno tutaj nagrywali Harrego Pottera.
- Zdjęcie 3: Wyjście na kręgle z klientami.
- Zdjęcie 4: Koncert świąteczny w Christ Church Cathedral, na którym zbieraliśmy pieniądze na rzecz Depaul.
- Zdjęcie 5: Ogród botaniczny w Dublinie – jest tak wielki, że można tam spędzić cały dzień!
- Zdjęcie 6: Parada Św. Patryka i irlandzkie wolfhounds.
- Zdjęcie 7: Mój mural w Back Lane, Depaul, który robiłam wspólnie z jednym klientem.
- Zdjęcie 8: Wycieczka na farmę żonkili – na wejściu płaciło się 6 euro, cały dochód był przekazany na badania nad rakiem.
- Zdjęcie 9: Phoenix Park, w którym prawie zawsze można spotkać sarny i jelenie! Znajduje się dosłownie 20 minut spacerem od naszego mieszkania!
























