Relacja Aleksandry z wolontariatu we Włoszech
Relacja Aleksandry z wolontariatu we Włoszech
Aleksandra uczestniczyła w pond 6-miesięcznym projekcie wolontariatu w ramach Europejskiego Korpusu Solidarności finansowanego przez Unię Europejską we Włoszech, zorganizowanym przez Stowarzyszenie No Borders. To dla nas niezwykłe wyróżnienie, że możemy wspierać młodych w wyjazdach, podczas których przez poznanie innych kultur lepiej poznają również siebie i zmieniają życie – nie tylko swoje ale i innych.
Oto, co pisze o swoim doświadczeniu:
Mój projekt wolontariacki w centrum młodzieżowym w Mediolanie był najlepszą i najbardziej wartościową przygodą mojego życia. Podczas ponad 6 miesięcy pracowałam z nastolatkami w języku włoskim i angielskim: pomagałam im odrabiać lekcje, uczestniczyłam w zajęciach sportowych i kreatywnych, chodziliśmy na wycieczki, niedawno też pojechaliśmy razem na 3-dniowe wakacje w Premeno. Zarządzałam również social mediami naszej organizacji, dzięki czemu mogłam w pełni wykorzystać mój potencjał, bowiem marketing internetowy to to, czym zajmuję się zawodowo.
Najcenniejsza była dla mnie możliwość poznania różnorodnych kultur, z których wywodzą się dzieciaki: nie tylko włoskiej, ale przede wszystkim tej z Ameryki Łacińskiej i Afryki Północnej. To doświadczenie pozwoliło mi także rozwinąć i przetestować moje umiejętności komunikacji w języku włoskim.
Dzięki ciepłemu przyjęciu przez dzieciaki i edukatorów od razu poczułam się częścią zespołu. Miałam też świetnego „współpracownika” – drugiego wolontariusza i mojego współlokatora z Francji, z którym świetnie się dopełnialiśmy. Choć przylatując do Włoch nie miałam dużego doświadczenia pracy z młodzieżą, a tym bardziej z różnych krajów, szybko okazało się, że jestem naprawdę dobra w tej roli – myślę, że to zasługa przede wszystkim moich umiejętności aktywnego skupienia słuchania, wrażliwości i dojrzałości.
Największą „nagrodą” na końcówce projektu są dla mnie szczere, pozytywne relacje, które zbudowałam z dzieciakami i obserwowanie ich rozwoju oraz sukcesów. Mam poczucie, że nawzajem nauczyliśmy się bardzo dużo o sobie i o tym, co jest w życiu ważne: to przede wszystkim drugi człowiek i bycie razem, niezależnie od jego pochodzenia czy wieku. Z takim właśnie poczuciem międzynarodowej wspólnotowości wyjeżdżam.















